MSWiA kupuje ponad 3 tysiące litrów alkoholu
autor: Michał , 2010-02-12 11:37To się nazywa rozmach. Nie małpkami, jak u prezydenta, ale litrami zamawia alkohol resort Jerzego Millera. Po co im tyle napojów wyskokowych?
Źródło: forum
Takiego zamówienia w rządzie już dawno nie było. Brandy, campari, gin, tequila, martini, a także rodzime wódki i wiśniówki - to wszystko zamawia MSWiA, jak donosi "Fakt".
Na szczęście, alkohol nie trafi do samego ministerstwa, a do ministerialnych restauracji. Jednej przy ulicy Rakowieckiej, a drugiej w hotelu Łazienkowskim. Miejmy tylko nadzieję, że MSWiA nie zamawiało wódki Palycot - goście mogli by czuć się nieswojo.
Tagi: jerzy miller, mswia


Komentarze
~Antoni Jazgarz Butrykowski 2010-02-12 napisał(a):
Oj będzie się lało! A może to zamówienie dla Januszka spod Biłgoraja, on przecież, jak to mówią na rodzinnych Kaszubach jego pryncypała lubi "se wepic"!
~co 2010-02-20 napisał(a):
Pajace cyrk na kolkach !! -ZAMIAST BAWIĆ SIĘ w posłowanie -WEŹCIE do pracy ! --Nie chciała, czy nie mogła pomóc Niemcowi odzyskać auta? Niemiecka bulwarówka "Bild" i jej polska wersja - "Fakt" - opisują historię niejakiego Svena B., niemieckiego przedsiębiorcy , któremu skradziono w Dreźnie auto -- znalazło się w Polsce. Dzięki nadajnikowi GPS udało się odnaleźć BMW 6 w okolicach miejscowości Mirsk, kołoZgorzelca. Niemiecka policja poinformowała polskich kolegów o położeniu samochodu, ci jednak nie chcieli go znaleźć.Svenowi B. puściły nerwy. Wziął kolegów i sam pojechał szukać swojego BMW. Gdy dotarli do Mirska pod Zgorzelcem - w miejscu ostatniego sygnału GPS - zobaczyli ślady na śniegu prowadzące do garażu na tyłach posesji. Sven B. wezwał wtedy polską policję, ale funkcjonariusze odmówili otwarcia garażu i zaproponowali, żeby zrobił to sam. Rozwalił zamek siekierą, zabrał swój samochód.