Kaczyński: Przejechany kot zamachał do mnie ogonem
autor: Michał , 2010-02-17 13:21Widzieliście kiedyś rozjechanego kota, który jeszcze rusza ogonem? Jarosław Kaczyński - owszem. Ckliwe wyznania prezesa PiS.
Źródło: forum
Kot Alik jest równie znany, co sam czcigodny prezes. O uwielbieniu Kaczyńskiego dla kotów krążą już legendy - mniej lub bardziej zbereźne. Sam prezio zawsze podkreślał jak bardzo lubi koty.
Dziś, z okazji Światowego Dnia Kota, opowiadał jak bardzo uwielbia te zwierzaki i jak poznał swojego obecnego futrzaka.
- Chcieliśmy jechać przez najdłuższy drewniany most w Europie pod Wyszogrodem, ale okazało się, że już jest rozbierany. Musieliśmy się wrócić do innego mostu. Tam zobaczyliśmy kota, który mimo że był przejechany zamachał ogonem. Zmieniliśmy plan wróciliśmy się do kliniki. Złożono go tam i stał się kotem domowym - prawił z łezką w oku Jarek.
Wcześniej Kaczyński miał m.in. Inkę, Filipa, Filipinę, Zuzię i Buzia. Teraz jednak najważniejszy jest Alik. Z okazji Dnia Kota dostanie nawet prezent - będzie mógł sobie pofolgować z jedzeniem. Na co dzień bowiem kot prezesa zmaga się z chorobą i może jeść tylko paszę dla kotów.
Ciekawe, czy sypiają razem, czy osobno. Jak myślicie?
Tagi: jarosław kaczyński, kaczyński, kot alik


Komentarze
~co 2010-02-18 napisał(a):
----pytam, gdzie jest Polska? Państwo bez armii, bez banków, bez przemysłu, rolnictwa, bez ziemi - nie jest państwem, jest euroregionem trzymanym za gardło przez obcych. Obudź się durniu .
~nickto 2010-02-18 napisał(a):
Gargamel też miał kota i wredny był jak ten Kelksztajn ze swoim Alikiem.